O rzeczach wtórnych

Dodaj komentarz

Comment as a guest.

  1. Wtórne z pierwotnym ma cholernie dużo wspólnego.
    Przekonałam się o tym na własnej skórze.

    Z jednym się tylko nie zgodzę. Z ostatnim zdaniem, Litermatko kochana.
    Wierzę w to, że wszelkie wytęsknione 'ktosie' nie istnieją wyłącznie w naszych głowach. Wierzę, że istnieją naprawdę. Może w formie niesprecyzowanego kłębu energii, zbioru nienamacalnych cząstek czekających na to, by przeistoczyć się w jak najbardziej namacalną energię.
    Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że to, do czego tęsknimy, to wyimaginowana chmura.
    To są jak najbardziej istniejące byty.
    Tak czuję.

    Trzymam za Was kciuki:*

  2. Masz rację, ja też tak czuję. Ale swój początek one zawsze mają w naszych głowach, chyba dlatego tak napisałam.

    A patrząc na to z humorystycznej strony – wyobrażam sobie miny naszych pracowników socjalnych, którym tłumaczę, że nie możemy czekać z adopcją, bo nasze kłębki energii już tam na nas czekają gotowe do drogi, i my strasznie do nich tęsknimy, więc sami rozumiecie…! 😉

    My za Was też! :-*

  3. Generalnie mimo, że czuć tu taką lekką nutkę zwatpienia, to jestem pewna, że to jeszcze nie koniec 🙂 Nie drzwiami to oknem, wiem że się Was nie pozbędą tak łatwo i na pewno ta mała istotka, która jest w głowie znajdzie do Was drogę 🙂 Nie może być inaczej, prawda?

  4. Oczywiście! Ta nuta zwatpienia to tylko dlatego, że ja naprawdę myślałam, że tym razem nie będzie już kilkuletniego czekania. Ale będzie, czas spojrzeć prawdzie w oczy.

    I powiem więcej – jak nie oknem, to … kanałem wentylacyjnym? 😉

  5. Znam to. To myślenie… czy to się powtórzy? Jeszcze raz? Czy ten pierwszy był może zarazem ostatnim? Czy będą jeszcze jedne małe, tłuste stopki, burza włosów, małe rączki na szyi? Czy nie bedzie? U was będą. Tylko musicie zaczekać. Tylko. ..

  6. Obie wiemy, że jest tylko jedna rzecz gorsza od tego czekania – właśnie ta cholerna niepewność. Bo znów nikt nie da nam gwarancji, że się zdarzy.

    Dzięki, Brytusiu, za tę wiarę. Już raz Ci uwierzyłam, że będziemy mieć dziecko, więc teraz też musisz mieć rację 🙂 :-*

  7. Okropne to czekanie ..rozumiem w jakimś stopniu mimo bo czekałam na dziecko a starania odsuwaly się w czasie (najpierw oddalił je pierwszy poród przez cc następnie laparotomia ginekologiczna )serce mówi już natychmiast i każdy dzień się dluzy..
    Jeśli ma się już jedno adoptowane dziecko te procedury nie powinny byc szybsze ? w końcu już was znają macie kwalifikacje itp ..
    Na drugie czy kolejne dłużej się czeka ?
    Nie przemawia do nich argument ze dla dzieci mała roznica wieku jest korzystniejsza bo pozwala łatwiej nawiązać więź ?
    Ta data która podali (rozpoczęcie szkoły PRZE Fruzie ) to data która jest data adopcji kolejnej Czy dopiero rozpoczecia procedury ?
    ech mam nadzieje ze jakoś się uda i wkrótce będziecie się cieszyć kolejnym członkiem rodziny ♡
    ściskam mocno

  8. Teoretycznie procedury powinny być krótsze, ale sek w tym, że najpierw musisz uzyskać zielone światło do ich rozpoczęcia… Na drugie czeka się dłużej i dla mnie to jest ok – wciąż pamiętam, jak czekaliśmy na pierwsze upragnione dziecko, więc nigdy nie postawię się w tym samym szeregu, co czekający po raz pierwszy. Ale. No właśnie. Fajnie byloby wiedzieć, że chociaż przygotowanie do drugiej adopcji jest w toku.

    Ostatnia agencja powiedziała, że chwilę przed pójsciem Fruzi do szkoły możemy wysłać do nich wniosek. Tak, żeby młode pojawiło się u nas wtedy, kiedy ona już będzie zaaklimatyzowana w szkole. To daje nam jakieś 4 lata czekania (przy sprzyjających okolicznosciach; a skąd wiadomo, że nic po drodze się nie zmieni?)

    Dzięki, Marta! Wszystkie kciuki i pozytywne fluidy mile widziane! :-*

Read Next

Sliding Sidebar

Facebook

Napisz do mnie

litermatka81@gmail.com

Fruzia & Pyśka (+ Big Baby)

dav

Rudolf

dav

Opowieści pokryte kurzem

Ostatnie posty

Warto (prze)czytać

  • „The Unmumsy Mum Diary” Sarah Turner
  • „Piaskowa Góra” Joanna Bator
  • „Lukier” Malwina Pająk
  • „The Unmumsy Mum” Sarah Turner
  • „Third Culture Kids. Growing Up Among Worlds” David C. Pollock, Ruth E. Van Reken
  • „A ja żem jej powiedziała…” Katarzyna Nosowska
  • „Kora. A planety szaleją” Kamil Sipowicz
  • „First Steps in Parenting the Child Who Hurts. Tiddlers and Toddlers” Caroline Archer
  • „The Good Immigrant” edited by Nikesh Shukla
  • „Growing Up with Two Languages: A Practical Guide” Una Cunningham-Andersson, Staffan Anderson
  • „Życie Lali przez nią samą opowiedziane” Helena Karpińska, red. Jacek Dehnel
  • „Ślepnąc od świateł” Jakub Żulczyk
  • „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika” Stephen King
  • „The Woman Who Went to Bed For a Year” Sue Townsend
  • „Love in a Headscarf” Shelina Zhra Janmohamed
  • „Jeszcze jeden oddech” Paul Kalanithi
  • „Małe życie”Hanya Yanagihara
  • „Mali bogowie” Paweł Reszka
  • „Portrait in Sepia” Isabel Allende
  • „Dzieci Norwegii” Maciej Czarnecki „Idiopathy” Sam Byers
  • „The Last Time I Saw You” Elizabeth Berg
  • „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń” Nick Vujicic
  • „Mężczyźni bez kobiet” Haruki Murakami
  • „Dziennik Mai” Isabel Allende
  • „O śmierci i odrodzeniu” Lama Ole Nydahl
  • „Life After Life” Kate Atkinson
  • „How to Talk So Kids Will Listen and Listen So Kids Will Talk” Adele Faber, Elaine Mazlish
  • „Życie na pełnej petardzie” Ks. Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka

Subscribe to our mailing list

* indicates required