O pierwszym do Pierwszych

Dodaj komentarz

Comment as a guest.

  1. Jesli macie ich egzemplarze ukojeniem będą dla Fruziaka kiedy podrośnie…kiedy będzie poszukiwała swoich korzeni, swojej tożsamości…Nie umiałabym napisać tego wszystkiego bez emocji… podziwiam Was…wiecie za co:*******

  2. Ps: że Pierwsi wiedzieli co i jak u Niej że jest szczęśliwa i.jest Jej dobrze…i że nie zostali "sami" mimo tej sytuacji że zawsze gdzieś tam poprzez te listy byli obok Fruziaka

  3. Gratuluję. To musi być trudne. Dla mnie by było. Może nie tyle pisanie listu (choć szczerze nienawidzę), nie mam problemów ze skleceniem tego i owego w kilku zdaniach, a nawet spłodzenia szerszej publikacji, to napisanie czegokolwiek do Pierwszych byłoby dla mnie problemem emocjonalnym. Pamiętam, kiedy na zajęciach dla rodzin zastępczych przygotowywano nas do spotkań z rodziną biologiczną. Było to dla mnie czymś bardzo trudnym pod względem emocjonalnym, jednak miałam świadomość, że niezbędnym dla Dziecka. Wręcz koniecznym dla całego procesu. Żywiłam nadzieję, że jak zwykle Życie będzie mi sprzyjało.

  4. A ja mam chyba jakis zastoj umyslowy i nie rozumiem czy Pierwsi to biologiczni rodzice czy tez pierwsza rodzina w ktorej Fruzia czekala na Was?
    Tak czy inaczej latwe to nie jest zwlaszcza jesli nie nalezy wykazywac zadnych emocji. No jak to zrobic? przeciez cala adopcja to bardzo emocjonalny proces.

  5. O własnym dziecku, ukochanym i wyczekanym, o ósmym czy szesnastym Cudzie Świata i Kosmosu, pisać tak bez emocji? Przecież to (tu było pierwotnie "prawie" ale nie ma żadego prawie) niewykonalne.

  6. Izumi, i co? Sprzyjało, sprzyja?

    Ja doskonale rozumiem, z czego wynikają trudności z napisaniem takiego listu – z historii dziecka. Trochę z naszego nastawienia do niej również, ale zdecydowanie mniej, bo umówmy się – ciężko chcieć podzielić się losem własnego dziecka z kimś, kto np. w poprzednim życiu wyrządził mu krzywdę, a Ty z tą jego krzywdą zmagasz się na co dzień. Więc ja rozumiem takie historie.

  7. Star, to nie Twój zastój umysłowy, tylko moja gimnastyka językowa. Czasem piszę coś w taki sposób, żeby na publicznym blogu historia Fruzi nie była taka oczywista. Chodziło o rodziców biologicznych.

  8. Sorry, to moze czasem pisz na tamtym, bo wiesz ja prosta baba znow sie bede upominac o wyjasnienia i tak cala gimnastyke trafia szlag:))

  9. Nie, no spoko, nie mam ciśnienia na wielką tajemnicę, czasem tylko lekko zacieram ślady 🙂 Choć jak czasem czytam samą siebie, to mi się wydaje, że beznadziejna w tym jestem, ha ha! 🙂

  10. Nie wiem czy udaloby mi sie napisac taki list bez emocji… Pewnie zryczalabym sie, albo przeklinala w myslach tych "pierwszych". 😉

    Po co wlasciwie sa te listy? One sa jakos prawnie wymagane? Bo rozumiem w adopcji otwartej, kiedy rodzice lub tylko matka biologiczna od poczatku deklaruja chec pozostania w mniejszym lub wiekszym stopniu w zyciu dziecka. Ale przy "zwyklej" adopcji? Po co to wszystko?

  11. No właśnie tez jestem "ciekawa", dlaczego musicie pisać te listy? Pierwsi o to prosili?
    Ja bym chyba też bez emocji tak nie umiała…

  12. Litermatko, życie miało dla mnie inny plan. Niemniej jednak cały kurs przygotowawczy pozwolił mi poukładać sobie w głowie wiele spraw.

  13. Rodziny biologiczne naszych dzieci w jakimś stopniu zawsze będą obecne w naszym życiu i po adopcji wydaje się to czymś naturalnym. U Was jednak działa to także w drugą stronę, bo poprzez listy Wy również "bardziej" istniejecie w ich życiu. I to jest w moim odczuciu najtrudniejsze.
    Tak sobie gdybam, że może to dobrze, że musicie pisać według schematu. Tak jest chyba bezpieczniej dla obu stron.

Read Next

O wieczornych medytacjach

Sliding Sidebar

Facebook

Napisz do mnie

litermatka81@gmail.com

Fruzia & Pyśka (+ Big Baby)

dav

Rudolf

dav

Opowieści pokryte kurzem

Ostatnie posty

Warto (prze)czytać

  • „The Unmumsy Mum Diary” Sarah Turner
  • „Piaskowa Góra” Joanna Bator
  • „Lukier” Malwina Pająk
  • „The Unmumsy Mum” Sarah Turner
  • „Third Culture Kids. Growing Up Among Worlds” David C. Pollock, Ruth E. Van Reken
  • „A ja żem jej powiedziała…” Katarzyna Nosowska
  • „Kora. A planety szaleją” Kamil Sipowicz
  • „First Steps in Parenting the Child Who Hurts. Tiddlers and Toddlers” Caroline Archer
  • „The Good Immigrant” edited by Nikesh Shukla
  • „Growing Up with Two Languages: A Practical Guide” Una Cunningham-Andersson, Staffan Anderson
  • „Życie Lali przez nią samą opowiedziane” Helena Karpińska, red. Jacek Dehnel
  • „Ślepnąc od świateł” Jakub Żulczyk
  • „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika” Stephen King
  • „The Woman Who Went to Bed For a Year” Sue Townsend
  • „Love in a Headscarf” Shelina Zhra Janmohamed
  • „Jeszcze jeden oddech” Paul Kalanithi
  • „Małe życie”Hanya Yanagihara
  • „Mali bogowie” Paweł Reszka
  • „Portrait in Sepia” Isabel Allende
  • „Dzieci Norwegii” Maciej Czarnecki „Idiopathy” Sam Byers
  • „The Last Time I Saw You” Elizabeth Berg
  • „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń” Nick Vujicic
  • „Mężczyźni bez kobiet” Haruki Murakami
  • „Dziennik Mai” Isabel Allende
  • „O śmierci i odrodzeniu” Lama Ole Nydahl
  • „Life After Life” Kate Atkinson
  • „How to Talk So Kids Will Listen and Listen So Kids Will Talk” Adele Faber, Elaine Mazlish
  • „Życie na pełnej petardzie” Ks. Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka

Subscribe to our mailing list

* indicates required