O tym, że czasem lepiej się nie przywiązywać

Dodaj komentarz

Comment as a guest.

  1. Mi pisanie pozwala uporządkować pewne rzeczy, spojrzeć z dystansem a czasem – zrozumieć. Tez bez słów nie umiem funkcjonować. Pierwsze pamiętniki – 91 rok. Potem już zawsze pisałam, z przerwami, ale pisałam. Ktoś nawet gdzies tam docenił. I pewnie ty to czytalas, nie wiedząc, że to ja. Ot, zagadka 😉 Stara historia. Ale rozumiem jak najbardziej potrzebę pisania.

  2. Ja jako stara nieco przykurzona czytelniczka już się jakoś przywiązałam!i Ty dopiero mi mówisz?;-) heh powiem więcej złapałam się na tym że myślę o Was kiedy chorujecie wyjeżdżacie czy ot tak po prostu.Mtsle czasami też o spotkaniu jak Dziewczynki będą się bawiły bo czy my się dogadamy to nie mam wątpliwości ;-).Co do pamiętników to pierwszy mój to czasy końca podstawówki i początek liceum… zeszyty pełne emocji wspomnień..ach… pieczołowicie przechowuję też listy mojej przyjaciółki ( teraz chrzestnej mojego Syna) jak jeszcze nie było netu i telefonu nie miałam w domu kawał życia i super wspomnień… Wcale się nie dziwię że Mamuśka Twa nie mogła się oderwać 🙂

  3. Rozumiem twoja potrzebę pisania oldschoolowo jak to określiłaś 😉

    Że statystyką na blogu mam to samo- dużo czytających, a mało komentujących 😉

  4. Witam, trafilam do Ciebie z bloga Brytusi. Podczytuje od dawna i bardzo lubie. Historyjki o przygodach Malej w twoim wykonaniu to jak ksiazka. Czy jest szansa dostac adres drugiego bloga? Chyba cos jest ze mna nie tak i nie jestem w stanie namierzyc go samodzielnie. Chcialabym poczytac tez o Rudolfie, napomknelas w komentarza, ze macie go dzieki "promocji rasy" u Brytusi.
    Serdecznie pozdrawiam

  5. Strach blady na mnie padł!
    Pamiętasz, w jaki popłoch wpadłam jak zamykałaś tamtego bloga?! (Wtedy jeszcze pod innym nickiem)
    Niedawno Brytusia zamknęła bloga i choć rozumiem, to bardzo mi żal, że nie mogę patrzeć, jak rosną jej dzieci…
    Nie wiem, co zdecydujesz, ale nie zamykaj się zupełnie, proszę

  6. Ja czytam i odzywam się od czasu do czasu;-)))
    Ale rozumiem.
    Ja tam szybko się przyzwyczajam i przywiązuję więc nie strasz!!!!;-0
    Buziaki!

  7. Sama sobie odpisze. Dzisiaj przeczytalam Twoj post "bez zrozumienia". Dopiero czytajac komentarze zrozumialam, ze po pierwsze chcesz "prywatyzowac" tego bloga a po drugiem z poprzednim juz to zrobilas. Eh, dwoja dzisiaj z czytania

  8. Nie znam Cie, ale piszesz powyzej o Brytusi, a Ona tuz przed zamknieciem "wywolywala" Twojego nicka, ze czeka zebys sie odezwala to wysle Ci zaporozenie. Mysle, ze mozesz jej wyslac maila.

  9. Och, listy, tak! Ja też mam specjalne pudełko na takie papierowe wspomnienia…
    Ach, no i Ty chyba się nie martwisz, co? Jesteś tu ze mną od tak dawna, że zabiorę Cię ze sobą, gdziekolwiek będę! 🙂

  10. Inesko, za kilkadziesiąt lat oldschoolowe pamiętniki znów będą modne, a wtedy takie blogi będą odkurzane na sieciowowych wykopaliskach… 😉

  11. Bisia, 'promocja rasy' rozłożyła mnie na łopatki! 🙂 Ale tak rzeczywiście było, Rudolf jest chrześniakiem Travisa i oba skubańce są do siebie bardzo podobne.
    Tak, drugi blog jest zamknięty i chwilo nie planuję go już dla nikogo nowego otwierać, a przynajmniej nie do momentu, kiedy zdecyduję, co dalej.
    Ten post powstał dlatego, że – chociaż o to bezpośrednio nie zapytałam – miałam nadzieję, że ktoś może mi coś doradzi. A tymczasem wczoraj sama wpadłam na rozwiązanie, które gdzieś u kogoś chyba widziałam… A mianowicie, kontynuowanie Od środka, z możliwością zamykania na klucz (czyt. dostęp na zaproszenia) wybranych postów. Muszę jedynie znaleźć kogoś, kto byłby w stanie coś takiego mi zorganizować, bo nie sądzę, żebym potrafiła zrobić to sama.

    A tymczasem – cześć, fajnie, że się odezwałaś:-) Jeszcze przez chwilę nic się tu nie zmieni.

  12. Ooo, super, po komentarzu Aniki planowałam do Ciebie napisać z nieśmiałą prośbą o przygarnięcie jeszcze jednej czytelniczki, ale widzę, że już ją przygarnęłaś 🙂

    Aniko, no właśnie odchodzić zupełnie nie planuję, ale na pewno jakieś ograniczenia będą wprowadzone. Sama jeszcze nie wiem, w którym momencie, ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i rozpoczniemy proces adopcyjny w maju, to pewnością w drugiej połowie roku coś tu się zmieni.

    Śpij spokojnie, zabiorę Cię ze sobą! :-*

  13. Nie straszę Tyśka, ja tylko uprzedzam te miliardy nieśmiałych czytelników , żeby dramatów nie było i blogosfera miała szansę przygotować się na nadchodzący kryzys… 😉 Poza tym, Ty to jakby już stały czytelnik jesteś, prawda? To się nie martw na zapas! 🙂

  14. Too late – juz sie przywiazalam! 😉

    Ja tez pisze takiego staroswieckiego, pamietnikowego bloga, ktorego za 10 lat tylko ja sama i nikt wiecej (no, moze Potworki, jak sie polskiego naucza :D) nie przeczyta i dobrze mi z tym! 😉

  15. Muszę nadrabiać u Ciebie komentarze, bo mi zaproszenie na zamkniętego cofniesz :p Ja tam już u Was zapuściłam korzenie, więc tak łatwo mnie nie wyrwiesz jak chwasta, no i czekam na ten cykl o Drugim 🙂 Bo ja Wam tak bardzo bardzo mocno kibicuję, że szok :* :*
    Jeszcze do do listów to ostatnio znalazłam swoje takie z czasów Liceum 🙂 A Twojego listu do Skrzata chyba nie zampomnę nigdy, czytałam w nocy i ryczałam jak bóbr 😉

  16. A co mają zrobić starszy? Zwłaszcza tacy, co sami pisać nie mogą (choć by bardzo chcieli, bo gaduły niemożebne), bo się wkręcili w nauczanie domowe, a zaraz im się rodzi czwarte dziecko i jedyna ich pociecha i kontakt ze słowem pisanym i dorosłym światem to Twoje opowieści? 🙂

  17. Moeeeeee……!!!! Ach!! Ach!! Cu-dow-nie! Zdradzisz coś więcej czy każesz czekać na niespodziankę na zreaktywowanym (mam nadzieję) blogu?

    Wspaniale, gratuluję!

  18. Zawsze do usług 🙂 Jeśli chodzi o propagowanie w rodzinie własnej grafomanii, mam w zanadrzu jeszcze kilka pomysłów, ale myślę, że powinnam je uskuteczniać raz na kilka lat, żeby druki nie zaczęły w końcu w koszu lądować… 😉

  19. Och 🙁 a co mają zrobić takie żuczki jak ja, które śledzą z wypiekami na twarzy ale właściwie nie komentują, więc nie są znane? Będzie jakaś loteria na bilety, w stylu amerykańskiej zielonej karty? Przywiązałam się do Was, będzie mi brakowało… <3

  20. Och, Ty żuczku jeden, no… Jak to "co mają robić?" Otóż:
    1. zaprzyjaźnić się z autorką, choćby tylko werbalnie
    2. generalnie się z nią zgadzać w kwestii tego, że Fruzia to najpiękniejsze i najmądrzejsze dziecko wszechczasów
    3. czasem (ale nie za często) jednak się nie zgodzić, żeby autorka lepiej Cię zapamiętała…

    😉

    A tak poważnie, to będę się 'przymykać' najprawdopodobniej w drugiej połowie roku. Trzymam się pomysłu, żeby stąd nie znikać, a zamykać niektóre posty (wstęp na zaproszenie), muszę tylko znaleźć kogoś, kto mi to wszystko poustawia. Mam nadzieję, że się uda.

    Pozdrawiam, żuczku!

  21. Syn! Wyobraź sobie! I to już za chwilę, za momencik, tuż po Wielkanocy! Będzie się działo, oj, będzie. (Tymczasem chorujemy od 3 tygodni, od poniedziałku zrobiłam 15 prań, więc na reaktywację bloga nie ma co na razie liczyć, chyba że zamontuję klawiaturę na pralce, bo to najczęściej użytkowane przeze mnie urządzenie elektroniczne).

  22. Syn! Ach, jak cudownie! (Napisałabym to samo, gdyby to była córka:-)) Oszaleje z Wami, babkami, ale cóż to będzie za mężczyzna, skoro wychowa się w takim kręgu! (Niczego nie ujmując Twojemu Lubemu, który przecież już jest herosem… ;-)) Czekam na niego razem z Wami!

    Składam oficjalny wniosek o zamontowanie klawiatury na pralce!

Read Next

Sliding Sidebar

Facebook

Napisz do mnie

litermatka81@gmail.com

Fruzia & Rudolf

Opowieści pokryte kurzem

Ostatnie posty

Warto (prze)czytać

  • „The Unmumsy Mum Diary” Sarah Turner
  • „Piaskowa Góra” Joanna Bator
  • „Lukier” Malwina Pająk
  • „The Unmumsy Mum” Sarah Turner
  • „Third Culture Kids. Growing Up Among Worlds” David C. Pollock, Ruth E. Van Reken
  • „A ja żem jej powiedziała…” Katarzyna Nosowska
  • „Kora. A planety szaleją” Kamil Sipowicz
  • „First Steps in Parenting the Child Who Hurts. Tiddlers and Toddlers” Caroline Archer
  • „The Good Immigrant” edited by Nikesh Shukla
  • „Growing Up with Two Languages: A Practical Guide” Una Cunningham-Andersson, Staffan Anderson
  • „Życie Lali przez nią samą opowiedziane” Helena Karpińska, red. Jacek Dehnel
  • „Ślepnąc od świateł” Jakub Żulczyk
  • „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika” Stephen King
  • „The Woman Who Went to Bed For a Year” Sue Townsend
  • „Love in a Headscarf” Shelina Zhra Janmohamed
  • „Jeszcze jeden oddech” Paul Kalanithi
  • „Małe życie”Hanya Yanagihara
  • „Mali bogowie” Paweł Reszka
  • „Portrait in Sepia” Isabel Allende
  • „Dzieci Norwegii” Maciej Czarnecki „Idiopathy” Sam Byers
  • „The Last Time I Saw You” Elizabeth Berg
  • „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń” Nick Vujicic
  • „Mężczyźni bez kobiet” Haruki Murakami
  • „Dziennik Mai” Isabel Allende
  • „O śmierci i odrodzeniu” Lama Ole Nydahl
  • „Life After Life” Kate Atkinson
  • „How to Talk So Kids Will Listen and Listen So Kids Will Talk” Adele Faber, Elaine Mazlish
  • „Życie na pełnej petardzie” Ks. Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka

Subscribe to our mailing list

* indicates required