Ankieta dla Czytelników

Dodaj komentarz

Comment as a guest.

  1. Droga Litermatko, obecni czytam "Dom ze ślepą werandą". Na plaży w piachu. Zjadam z termosu leczo. Całuję Was! 🙂

  2. Ja cieeeee, alez Wam dobrze!!! Ja wciaz przyspawana do biurka i tak bedzie jeszcze przez najblizsze 2 tygodnie. No ale pocieszam sie mysla, ze i moj urlop w koncu nadejdzie:-) A na urlopie bede czytac "bedzie bolalo":-) Moze i tandetne, ale musze sie odmozdzyc. Po 6 miesiacach latania po lekarzach, zabiegach, pobraniach krwi i innych cudach mimo wszystko chce pozostac w temacie, haha. To tak zeby wrzesniowy powrot do kliniki nie byl szokiem:-)
    Sciskam cala Wasza 4!
    PS. A Rudolf dokad wybiera sie na wakacje? Jedzie z Wami??
    Marta

  3. Chwilowo się urlopuję. Ale tak nie w pełni – jak zwykle zresztą (mam swoją działalność). Poza tym szukam (mam nadzieję, że już znalazłam) nowego kontrahenta. Poprzedni hmmm… spuśćmy na niego zasłonę milczenia. Ponadto prowadzę nierówną walkę z chorobą. Nie dam rady w tym stanie czytać.
    Nieziemsko wnerwiają mnie debilni lekarze: nie wygląda Pani… no a jak mam wyglądać? z bebechami/flakami na wierzchu mam przyjść? wówczas będzie lepiej? wtedy "będę wyglądać na chorą"? Dbają o mnie lekarze tym, co mi zapiszą, dbają o mnie w domu, sama też umiem o siebie zadbać, to i wyglądam na "nie chorą" na to, na co choruję.
    Lubię pogodnych ludzi. Uwielbiam oglądać/podglądać nasze zwierzaki (2 suki i 2 koty; pozdrawiają Rudolfa).

    Pozdrawiam i życzę udanego urlopu. Nich Fruzia w nic niw wpada i o nic nie uderza. (żart oczywiście)

  4. Haha ja sie nie dziwie, ze ciagle za malo o mnie wiesz jak na mojego bloga zagladasz z czestotliwoscia raz na 3 miesiace….
    To co mam tu pisac?
    Uderzylas w stol wiec nozyce sie odezwaly:)))

  5. Ha ha ha, uwielbiam Cię Star! I dobrze wiesz, że Twojego bloga również, a kiepska częstotliwość nie zmienia faktu, że czytam wszystko, co wydaje mi się lepszą opcją niż klikanie dla klikania i czytania po łebkach. Wiesz jak to jest z zamkniętymi blogami, bo sama mi kiedyś o tym pisałaś na moim zamkniętym blogu – nic ci się samo nie wyświetli, trzeba klikać, żeby sprawdzić, czy jest coś nowego. Więc klikam, na tyle na ile pozwala mi codzienność i moja mózgownica.

    Jesteś jedyną znaną mi blogerką, która tak systematycznie kopie po dupach swoich czytelników. Nic nie mogę na to, że strasznie mnie to rozbraja! 🙂 🙂 🙂

    Star, czuję, że czasem masz ochotę wywalić mnie z listy, ale – teraz całkiem serio – naprawdę bym tego nie chciała. Masz we mnie wierną czytelniczkę, może inną od innych wiernych czytelników, ale taka moja uroda. Niemniej jednak po urlopie (a może nawet na urlopie) postaram się poprawić. Zobaczysz mnie w statystykach! 😉 😉 😉 😉

  6. Izumi, to dziękuję, że tutaj poczytałaś 🙂 O tak, mnie też denerwuje "nie wyglądasz na… (matkę dwójki dzieci, chorą, zdrową, itp.)" W ogóle zaczynam być fanką angielskiej zasady, że się nie komentuje czyjegoś wyglądu, nawet jeśli mamy dobre intencje. Bo na przykład przesadne "świetnie wyglądasz, ach!", kiedy człowiek właśnie czuje się, jakby go ciężarówka przejechała i na dodatek wie, że tak właśnie wygląda – też nie jest fajne:-)
    Mam nadzieje, że Ci się poprawi na froncie zdrowotnym. Trzymam kciuki, żebyś nie trafiała już na debilnych lekarzy!

    Rudolf zdążył pozdrowić Twoje zwierzaki. Właśnie wyjechał na wakacje!

    Będziemy trzymać Fruzię z daleka od kantów i rogów! Buziaki!

  7. 2 tygodnie zleci jak z bicza! Twój urlop nadejdzie szybciej niż Ci się wydaje! 🙂 Nie znam tego tytułu, aż sobie wygooglowałam 🙂 Oj, kochana, ja też się odmóżdżam na urlopie, same lekkie lektury ze mną jadą!

    (Trzymam kciuki za wrześniowy powrót do kliniki już dziś, tak na zapas:-))

    Rudolf pojechał na wczasy pod gruszę do znajomych znajomych. Będzie spał na kanapie i ma do dyspozycji duży ogród. Myślę, że potrzebuje od nas odpocząć, choć ja już za nim tęsknię, a nie ma go od 25 minut:-)

    Buziaki, ściskam Was!!

  8. Jeśli czytasz mojego bloga (czasami) to wiesz kim jestem 🙂 Konieta, żoną i mamą 🙂 Gdzie jestem? W domu. Co teraz robię? Odpoczywam po ciężkim dniu. Co czytam? "Jestem tu od wiekow". Co lubię? Długo by wymieniać… Co mnie wnerwia? Zależy od dnia i humoru 😉 Co mnie rozśmiesza? Mój syn i jego teksty 😉
    Udanych wakacji we Francji i życze!

  9. No dobrze. To mam na imie Agata. POmalu dobiegam 40tki (o Jessssuuu…) Mojego bloga znasz, ale napisze, ze jutro po raz pierwszy w zyciu jade na Monster Jam. Robie to dla syna i mam nadzieje, ze jakos przetrzymam. 😉 Czytam obecnie "Three sisters, three queens". Lektura niezbyt wysokich lotow, ale czyta sie szybko i lekko, a poza tym ja uwielbiam historie dynastii Tudorow oraz Plantagenet'ow. 🙂

  10. Z książek przeczytałam właśnie Ciotke Zygryzotke bo mimo wszystko pozostał mi sentyment do autorki. Mieszkam 11 lat na słonecznej europejskiej wyspie i słońca z całą pewnością w lecie mi nie brakuje. Chociaż już w zimę to jak najbardziej 😉. Mam dwóch synów 5 i 3 latka. Rozrabiaja jak przystoi takim dzieciom A mąż często gęsto im w tym towarzyszy. Ja się tylko przyglądam. Pomimo, ze mówię do nich jedynie po polsku, żaden z nich nie odpowiada mi w ojczystym języku. Obaj doskonale mówią w języku tubylców ( którego dla odmiany ja nie znam!) i dość dobrze po angielsku- język w którym komunikuje się z moim mężem. A mąż na wyspie też obcokrajowiec – poddał się na początku i swojego języka już dzieci nie uczy- 4 różne to mogłoby być za duzo.
    To tyle na dobry początek.

  11. No!!!
    Musze przyznac, ze chociaz sie umiesz tlumaczyc:)))
    Pewnie, ze musze kopac po dupach, bo taka juz moja uroda, ja cale zycie kopie po dupach kogo sie da i kto w zasiegu.
    Ciesz sie, ze dostajesz tylko kopniaki wirtualne, sa tacy co maja to na zywo:)))

  12. Dobry wieczór, czuję się wywołana do tablicy;)))
    To ja. Mama Gosia z Mamelkowa:)
    Ostatnio czytałam "Pajęczynę strachu" (E.Ornacka i K. Szymczyk-Majchrzak). Takie sobie. O polskiej mafii.
    A chwilę wcześniej czytałam "Za zamkniętymi drzwiami" B.A. Paris (Polecam!!!)

    Doceniam poczucie humoru i dobre jedzenie;)))

    Nie lubię polityki i rozmów o kościele. Nie spożywam alkoholu (pod jakąkolwiek postacią) za to pochłaniam słodycze tonami;)) Nie oglądam TV za to lubię poczytać blogi;)

    Nie mam uczulenia na gluten za to na ludzką głupotę jak najbardziej. Nie lubię jak się wszystkich wrzuca do jednego worka. I nie lubię tych co wiecznie narzekają.

    Lubię szlifierkę i moje drewniane domki.

    To może tyle na początek;) Reszta na moim blogu. Jak kto chętny;)))

  13. Och, co ja tu mogę ciekawego napisać…:-) Czytam teraz Pan Ibrahim i Kwiaty Koranu, a słucham Puszczyka – Grzegorczyka, ale w łóżku leży ze mną – Tata, one i ja – Kalickiej. A czego o mnie nie wiesz? Hmm…może tego, że studiowałam chiński? A może tego, że niedawno odeszły moje dwa psy, i pierwszy raz w życiu mam dom bez psów? I, że nie mogę mieć psów, może chwilowo, a może już zawsze?
    Baw się dobrze:-)

  14. Ty już mnie dobrze znasz jestem tu z Tobą taaak długo 😉 😉 choć mój blog pokrył się pajęczynami.Ale dobra…;-) Tego chyba nie wiesz…zawsze chciałam mieć starszego brata to było moje marzenie. Jestem żoną i mamą dwójki.Czytam aktualnie najnowszy numer "Zwierciadła" a dopiero co skończyłam "Ja Wałęsa" A.Bobera. Zostalam uprowadzona;-)przez Męża i mieszkam od 10 lat praktycznie na plaży wystarczy przejść dwie ulice mimo że to wciąż miasto. Dziwactwa hmmm może Sama kiedyś mi powiesz bo ja to nie będę obiektywna. Nie znoszę chamstwa zawiści i głupoty.Co sprawia że się śmieję? moje dzieci :-). Bawcie się dobrze i bezpiecznie:*

  15. Człowiek, matka, nauczycielka przedszkolna, czytacz, uzalezniona od drutów( i szydelka).
    Za oceanem:(
    Nie znosze spoznialstwa.
    "Clock Dance" Anne Tyler
    Dziwactw, ojoj dużo… tylko teraz nic mi nie przychodzi do głowy….
    Oj, nie pamietam kiedy ostatnio leżałam i kwiczalam ze śmiechu
    niestety:( ale pewnie jak moje skarby coś śmiesznego powiedziały:)
    Pozdrawiam! Udanego wypoczynku!

  16. Ja jestem przyczajonym tygrysem 😉 Czytam od dawna, komentuję rzadko, ale z niecierpliwością czekam na każdy nowy wpis. Kocham UK choć już tam nie mieszkam (wróciłam do PL) i robię zawodowo tutaj to, cy Ty robisz tam 😉 Aktualnie wciąż jestem przed urlopem ale cieszę się obfitością owocowych darów natury i książkami. To tak chwilowo. A życiowo – czekamy na naszą własną Fruzię lub Fruzia. Jeszcze nie wiem jakim sposobem do nas dotrze, bo diagnozujemy i rozważamy różne opcje, ale mocno wierzę, że dotrze 😉 Uwielbiam tu zaglądać <3

  17. człowiek, kobieta, matka dwojga dzieciaków 😉 lat 7 (syn) i 5 (córka). ostatnio czytałam 'hashtag' Remigiusza Mroza (polecam!) i 'purezento' Joanny Bator (polecam równie mocno!). co robię? siedzę na kanapie i się relaksuję pijąc wodę mineralną. padłam i siedzę po całym dniu 😀 pozdrawiam serdecznie! PS jestem tu cały czas, rzadko komentuję. ale jestem. uwielbiam historyjki o Fruzi! <3

  18. Matka adopcyjno-biologiczna 3 starszych nastolatków. Czytam dużo, ostatnio kryminały. Zarządzam. Staram się nie zgubić. Jestem tu prawie od początku, choć rzadko komentuję

  19. Do tablicy..!
    Magda, prawie 41 wiosen. Syn prawie 13, niestety tylko (aż, bo wspaniałe) 1 dziecko… Czytam Was od kilku już lat. Czasem sni mi się, że mam pogotowie dla maluszków w domu! Póki co- znajomi podrzucili mi 2 świnki morskie na czas urlopu… dajemy radę!
    Od dziś mam urlop… mąż w pracy, syn w Zakopanem, ja nadrabiam domowe zaległości. Lubię majsterkowac i szyć. Sama się nauczyłam i robię sobie i innym drobne przyjemnosci: zabawki, sukienki, bluzy czy czapki.
    Na parapecie rozgrzebane lektury: Prowadź swój pług przez kości umarłych Tokarczuk, Outsidera Kinga (słabe) i Krystyno nie denerwuj matki (muszę dawkowac, bo pękam ze śmiechu. I ryczę.
    Ściskam! I za Was i za Drugiego. Najlepiej w pakiecie z Trzecim.
    Udanego wypoczynku. Cmok dla Fruzi i głask dla Rudolfa 🙂

  20. Ja właśnie skończyłam urlop :/ Jestem i czytam zawsze ale czasem zapomnę dodać komentarz 🙂 Lat 33, dzieci na stanie 2 (dziewczyny), kotów 3 szt., pies 1 szt. Mieszkam na wsi i ciesze się, że mogę tam wracać po pracy. Do tej ciszy, spokoju i kawałka świata, o którym prawie nikt nie pamięta (znaczy zadupie jest :D). Dzisiaj zaczynam "W cieniu tamtych dni" M. Majcher ale mam kilka sztuk, które koniecznie bym chciała ale niekoniecznie mam czas 😉 Odpoczywaj i pisz coś od czasu do czasu :* Pozdrowienia dla Was i cmok :*

  21. Ja tu przyczłapałam za śladami Kaczki. I ze wzruszeniem (i zadziwieniem) ogromnym czytałam/czytam o zmaganiach o rodzicielstwo, bo… sama nie chciałam mieć dzieci. Tak mnie życie jakoś wybiło, że przez lata całe nie chciałam, żeby ktoś tak cierpiał, jak ja.
    ALE! KTOŚ mi bardzo pomógł i pewnego dnia (już niemal na starość) pomyślałam, że tak dobrze byłoby mieć kogoś, kto skorzystałby z mojej codziennej radości. I rok później byłam w ciąży! Wbrew medycynie, która uważała to za niemożliwe.

    Mam obecnie półtoracznego niezwykle aktywnego fizycznie Szkraba, który nie daje spać (eee! eee! EEE!), usiąść (eee! – TAM! EEE! TAM!) ani nawet zjeść w spokoju (eee! BU! TAM! BA-BAM!).
    I kochanego, i kochającego Męża. I, oczywiście, całe mnóstwo różnych trudności i problemów, ale zdecydowanie więcej poczucia szczęścia – pomimo.

    Czytam obecnie (milion trzysta sto czterysta razy na 24h) Pucia, co uczy się mówić ;). Śmieję się do łez z komedii romantycznych (ale… kiedy to było!!!???). A nie znoszę (organicznie) gotować. I chciałabym zawodowo robić w życiu coś, co by mi dawało satysfakcję i pieniądze (ale nie wiem, co by to mogło być…). W sumie lubię pisać, ale nie robię tego na tyle dobrze, by móc na tym zarabiać. Taki zonk.

    Dziękuję Ci, że Ty piszesz! I za to, JAK piszesz. Przywracasz wiarę w normalność. Tak po prostu – że można tak z szacunkiem, nie prowokując negatywnych emocji.

    Bawcie się tam dobrze! Była kiedyś na Lazurowym Wybrzeżu. Sielskie widoki i energetyczny klimat. Korzystajcie do granic możliwości!

    Pozdrawiamy z upalnego Południa Polski.

    Rien

  22. Ale upał!!!!
    Wy pewnie próbujecie właśnie odpocząć, poleżeć na plaży… Fruzia pewnie jest innego zdania;-0
    Mnie już trochę znasz;-)
    Tyśka się kłania, lat prawie 40., żona, mama adopcyjna naszej Hani, pani dla swojej 7-letniej terrierzycy jack russell. No i oczekująca na ciąg dalszy;-0
    Uwielbiam czytać, aktualnie kilka na raz: "Krystyno, nie denerwuj matki" ( polecam,uśmiech nie znika mi z buzi), "Zaburzenia mowy u dzieci","ABC Afazji", "Trudne emocje dzieci" – to w ramach mojej podyplomówki.
    Poza tym uwielbiam kino, góry i morze, kawę (dużo kawy!), lody i masaże;-0
    Lubię fitness, ale lubię też poleżakować na kanapie pod kocem i psicą of course – inaczej się nie da;-)
    Lubię do Ciebie zaglądać, bo piszesz ciekawie i od serca.
    Poza tym podziwiam Cię za to, że w końcu zasiadłaś za kółkiem – ja od 9 lat nie mogę się przełamać. A także za to, że nie poddaliście się, aby spotkać w swoim życiu Fruzię, i że nadal stawiacie czoła biurokracji w poszukiwaniu Drugiej/Drugiego;-)No i za Rudolfa – labradory dla mnie są nie do ogarnięcia;-0
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na relację z wakacji!!!!!!

  23. Ineska, znam Cię z bloga, to prawda, bo wiesz, że podczytuję. Wydajesz się być bardzo pozytywnie nastawioną do życia osobą, więc aktualnie najbardziej intryguje mnie to, co Cię wnerwia, ha ha ha! 😉 Ach, jak cudownie, że zapytałam Was o książki, zrobię sobie z nich listę na moją październikową wizytę w polskich księgarniach!

  24. Bardzo ładne imię, Agatko! 😉 Nie Jesssuj mi tu, bo ja też pomału (po-ma-łu) dobiegam. Truchcikiem takim, ale jednak. W chwilach zwątpienia we własną młodość pomyśl sobie o tym, co będziesz myśleć za 10 lat o swojej nadciągającej czterdziestce, mnie zawsze to pomaga 😉

    Monster Jam! Zaraz polezę na Twoje poletko, żeby poczytać, jak Ci się podobało! (Kurczę, Fruzia wygląda mi na taką, co to też może mnie ciągnąć na przeróżne monstery… !)

  25. Kojarzę Cię, Bisiu, z jakiegoś wcześniejszego komentarza (tak mi się przynajmniej wydaje), fajnie, że wciąż tu jesteś.

    Aaaaleeee poplątani językowo jesteście! Szczególnie konfiguracja: Ty po polsku, a oni albo po angielsku, albo w nieznanym Ci do końca narzeczu! Bomba! 🙂

    Wiesz, normalnie napisałabym Ci coś w stylu "zazdroszczę Ci tego słońca", ale w tym roku pogoda w Krainie Deszczu nas rozpieszcza. Od drugiej połowy maja mamy piękną pogodę, a od drugiej połowy czerwca wręcz upały. Jest cudownie, drzwi na tyłach domu mamy wciąż otwarte i przez to mam wrażenie, że nam się metraż powierzchni użytkowej znacząco powiększył! 🙂

    :-*

  26. Dobrze się poczułaś, bo taki był mój zamiar, żeby jeszcze raz Cię tu ściągnąć:-)

    Widzę, że kilka rzeczy mamy wspólnych, a najbardziej to chyba słodycze. O jeżu, jak ja się objadłam na wakacjach, dziś zaczęłam detoks, to znaczy zjadłam tylko jednego Knoppersa. Jak na razie 🙂

    Twoje domki (i nie tylko) są PIĘKNE.

    Ludzie, zaglądajcie do Gosi, bo tam jest CUDNIE!!!

  27. Ha, o chińskim nie wiedziałam, chociaż teraz już go widzę w Twoim profilu. I jak Ci z nim jest???

    Przytulam Cię, Pieprzu. Odejście ukochanego psa jest okropne. Pracowałam kiedyś w szkole językowej, której szef miał pięknego huskiego. Szef był bardzo profesjonalny w kontaktach ze swoimi pracownikami, żadnych prywatnych pogaduszek, rozmawialiśmy tylko o pracy itp. Tuż przed wyjazdem do UK pojechałam na spotkanie z nim, żeby podomykać pewne pracowe rzeczy, jakieś raporty itp. A tymczasem szef mi się rozkleił i przez dobrą godzinę opowiadał o swoim sierściuchu, który kilka dni wcześniej umarł nagle, w trakcie spaceru. Pokazywał mi zdjęcia, opowiadał anegdoty… W życiu nie zapomnę tej rozmowy, już wtedy miałam Rudolfa, ale bardzo uderzyło mnie to, jak człowiek potrafi zżyć się z psem. Niby to wiedziałam po sobie, ale śmierć tamtego psa bardzo mną wstrząsnęła. Ech…

  28. Starszego brata? No fajnie mieć, przyznaję. Cóż, przynajmniej Twoja Gwiazda ma brata 😉

    Ja też, ja też czytałam najnowszy numer Zwierciadła w tym samy czasie, Mamuśka zabrała ze sobą na nasze wspólne wakacje! 🙂

    Ha, to brzmi zachęcająco "może sama kiedyś mi powiesz" 🙂 Z moich dziwactw, które może pamiętasz z dawnych moich opowieści – boję się leżeć w solarium. (W sumie byłam tylko kilka razy w życiu przez to, na szczęście). Zawsze mi się wydaje, że się zatrzasnę albo łóżko wybuchnie ;0

  29. Cześć, człowieku zza oceanu! Chciałabyś wrócić i nie możesz z różnych przyczyn, czy ta smutna buźka to po prostu tęsknota? Ja nie lubię się spóźniać, ale z Inżynierem często się gdzieś spóźniamy, on twierdzi, że zwalam wszystko na niego, ale to naprawdę JEGO wina! 🙂

    W codzienności dużo trudniej płakać ze śmiechu, wiem. Ja ostatnio kwiczałam tydzień temu, jak moja Mamuśka zaczęła mi opowiadać historię pewnego pana – gdybym próbowała to komuś opowiedzieć, najprawdopodobniej w ogóle nie brzmiałoby to śmiesznie, ale sposób opowiadania mojej Mamy, do tego urlopowe okoliczności… Łzy płynęły mi ciurkiem po twarzy, aż teraz za tym tęsknię, muszę poszukać inspiracji do kolejnego ataku śmiechu!

    Buziaki!

  30. Dopiero teraz, po tych komentarzach, olśniło mnie, że sporo tu nauczycielek i językowcow 🙂 Będę ściskać kciuki za Waszą Fruzię lub Fruzia, koniecznie daj znać, jak już dotrze. Będę czekać, bo takie komentarze naprawdę pamiętam i szczerze kibicuję! :-*

  31. Czytam już drugi raz ten post. Nie mogłam sie zebrać by coś napisać.
    Jak miło się czyta te komentarze! Stworzyłaś tutaj fantastyczną drużynę!
    Mnie trochę znasz a trochę nie, bo niby skąd?😀😀😀 Tak sobie myślę, ileż rzeczy zmieniło się w twoim życiu odkąd ci "towarzyszę"!
    Ostatnio coś mało albo wcale nie czytam, a robiłam przecież to nałogowo! Nawet gotować mi się nie chce! A to akurat mi chyba wychodzi całkiem nieźle:) Pochłonęła mnie za to polityka, czego trochę się obawiam:)

  32. Cześć Franczeska! Mam nadzieję, że się nie zgubisz/nie zgubiłaś, ja też się staram. Właśnie sobie uświadomiłam, że ten blog jest tylko pół roku młodszy od Fruzi, a w ogóle to piszę już dziesiąty rok.
    Dzięki, że wpadasz!

  33. Fruzia wycmokana, Rudolf wygłaskany. Buziaki dla Ciebie!

    Chciałabym umieć szyć, co w sumie zakrawa na żart, bo moi dziadkowie byli krawcami, Mamuśka potrafi uszyć wszystko, ale nie lubi. A ja kiedyś szyłam lalki na wakacjach u dziadków, a teraz jak mam przyszyć guzik, to się zbieram do tego przez tydzień. Albo dwa. 🙂 Moja koleżanka, występująca tu kiedyś jako Niemiecka Szwaczka, tak jak Ty nauczyła się szyć sama, czym wprawiła mnie w osłupienie. Uznała kiedyś, ze potrzebuje takiej i takiej bluzy dla syna, odpaliła tutoriale na YT i … teraz szyje wszystko, głównie dla rodziny i znajomych. Niesamowite.

    Jak się mają świnki? Gdybyś potrzebowała doświadczenia w opiece nad większymi (dużo większymi) zwierzakami, polecam Rudolfa w któreś wakacje 🙂

    😘

  34. Pewnie już nie pamiętasz o urlopie… Wiesz co robimy z Inżynierem, kiedy dopada nas depresja pourlopowa? Włazimy w google i planujemy kolejne wakacje! Zwykle dzięki temu rok wcześniej wiemy, dokąd jedziemy, choć oczywiście po drodze zdarza nam się zmieniać plany, ale to taaaaaak pomaga utrzymać pozytywne myślenie! (Na przyszły rok nie planujemy nic specjalnego, bo być może o tej porze będziemy już z Drugim, ha!)

    Sonia, proszę, zdradź jakim cudem czytasz tyle książek! Chowasz się w pracy pod biurkiem, czy jak?? 😉

    Buziam!

  35. Oooo, dziękuję Ci bardzo za ciepłe słowa! I za uchylenie okienka do Twojego życia, bardzo lubię wiedzieć coś – cokolwiek – o tych, którzy tu wracają. A jeszcze fajniej jest mieć świadomość, że tylu tu szczęśliwych ludzi 🙂

    Czytając Twój komentarz po raz kolejny stwierdzam, że życie jest zaskakujące. Nie chciałaś mieć dzieci, medycyna mówiła swoje, a dziś… ❤️

    Z tym gotowaniem to mam identycznie. Gotuję, kiedy absolutnie jestem do tego zmuszona, czyli tylko wtedy, gdy Fruzi grozi głodówka. Bo nawet moja własna głodówka nie jest w stanie mnie przekonać do garów. Miałam nawet epizod, przez króciutką chwilę, kiedy Fruzia była w wieku Twojego Szkraba, że nawet sprawiało mi to frajdę. Ale szybko mi się znudziło 🙂

    My byliśmy w północnej części Francji. Ale było dokładnie tak, jak piszesz o Lazurowym Wybrzeżu – sielsko i energetycznie, słowem cudownie!

    Ściskam!!

  36. Pierwszego sierpnia rzeczywiście byliśmy na plaży, ale nawet nie próbowaliśmy leżeć, bo Fruzia atakowała nas wodnymi pistoletami 🙂

    To już któreś z kolei polecenie "Krystyna, która denerwuje matkę", więc chyba najpierw zanurzę się w Kryśkowego bloga, a potem książkę. Wiem, że kiedyś na niego trafiłam, ale uciekł mi, jak wiele innych blogów, których nie zalinkuję od razu.

    Wiesz, ja też jestem dumna z tego powrotu za kółko, to jedno z moich największych życiowych osiągnięć! Od czasu mojej pierwsze samotnej przejażdżki w Krainie Deszczu już nic nie jest takie jak kiedyś! 😂

    I zgadzam się, że Rudolfy są nie do ogarnięcia – stwierdzam to z lekkim sercem po ośmiu latach życia z własnym.

    Czekam z Tobą na Wasz ciąg dalszy!

  37. Cześć Aniko, dobrze, że się jednak zebrałaś do postawienia tutaj swoich literek, bo przecież nie mogło Cię tu zabraknąć! Masz rację, tutejsza blogowa drużyna jest świetna, ale to zasługa wszystkich razem i każdego z osobna, ja Wam tylko zapewniam katering! 😉

    Polityka? Wiem po Inżynierze i Rodzicach, że potrafi wciągnąć, mnie tylko od czasu do czasu przyciągnie przed tv, chyba jestem na nią zbyt leniwa.

    Buziaki!

  38. W kwestii literatury:
    skończywszy "A lasy wiecznie śpiewają ", czytam "Pani komisarz nie czuje się w klubie jak w raju" Georges'a Flipo. Podoba mi się. Fracuskie kryminały to dla mnie nowość.
    A poza tym za gorąco by pisać.
    Poza tym, lubię tu bywać i poznawać subiektywną rzeczywistość tego świata środka.
    Pozdrawiam z kompletną pustką w głowie – mózg mi się ugotował, ciekawe, czy tak już zostanie…

  39. Och, jak ja Cię rozumiem – u nas też, niewiarygodne!, jest za gorąco by pisać! Ja rzadko czytam kryminały, ale czasem się skuszę. Mówisz, że ten jest dobry? Fajnie, że wpadłaś, pozdrawiam spod otwartego na oścież okna, mózg mam ugotowany, ale nie z powodu upału, a Fruzi, której… też chyba ugotował się mózg 😉

  40. Kiedyś Cię błagałam abyś nie zamykała tego bloga na kluczyk😉.
    Co do słońca – właśnie jestem w Polsce na wakacjach i grzeje prawie tak samo jak na mojej wysepce. Tylko morza pod Krakowem brakuje 😉

  41. Przygarniemy Rudolfa, nie ma sprawy – jeno w Poznaniu… świnki ponoć rozpuscilismy i rodzina ich pierwsza trochę marudzi 😉 ale order matki zastępczej z ziemniaka dostalam 🙂 przysmaki, glaskanie, gadanie do futrzaków to moja specjalność. Teraz uchodzę z życiem u teściów. Upał, małe miasto… obleciałam wszystkie lumpeksy, kupiłam świetne nowe plecaki do szkoły i komputera za grosze! Nie wzięłam książek więc czytam na kindlu kolejny cykl Mroza o Forście 🙂
    Cmok cmok!

  42. No mam nadzieję, że mózg dziecięcia już schłodzony.
    Dobry, dobry? Wszystko jest takie względne, proszę Litermatki. Mnie się podoba, chociaż czasem zgrzytam zębem – tłumacz chyba nie dostał godziwej zapłaty ewentualnie nie miał kompetencji. Ale jak dam radę, to znajdę poprzedni tom. Nadmienię, że dzieło nabyłam w Biedronce, która od czasu do czasu zadziwia wyborem towaru do konsumpcji niematerialnej.

  43. To świnki da się rozpuścić?? :-))))

    Wpisujemy Poznań na listę potencjalnych przechowalni Rudolfa, więc strzeż się!

    Ja też akurat dziś obleciałam lumpeksy! Wyszłam z dwiema bluzkami, jeansami i żakietem, a w portfelu ubyło tylko 17 funtów!

    :-*

  44. Fruzia w normie, bo dziś wróciła do swojego ukochanego przedszkola, więc padła przed dziewiętnastą… Uff!:)

    Oj, ja też tego nie cierpię, kiedy widzę, że fabuła świetna, ale tłumaczenie kuleje…

  45. Wprawdzie już grubo po terminie z posta, ale się odezwę 🙂 Gosia,mieszkam w PL, jestem mamą córki 9-letniej i 10-miesięcznego synka, od września wracam do pracy.Uwielbiam czytać blogi , to takie okno na świat, bo z miasta, w którym mieszkam, długo się jedzie do większych ośrodków.
    Z książek ostatnio czytałam "Otwieranie drzwi" rozmowę papieża Franciszka z Dominique Woltonem.
    Pozdrawiam serdecznie, oby Drugi/ Druga szybko do Was trafił/a.
    Gosia

  46. Co tam po terminie, najważniejsze, że dotarłaś! 🙂

    Wrzesień za rogiem, jak Ci z tym? Mnie jak zawsze dziwnie, bo chociaż nie wracam do pracy, to i tak wrzesień to dla mnie koniec lata, a to z kolei … no dobra, nie będę dalej brnęła w jesienne smęcenie 😉

    Moja Mama ostatnio powiedziała mi, że bardzo by chciała, żeby Drugi jednak trafił do nas PO naszej październikowej wizycie, bo ona się boi, że nie przyjedziemy… 🙂 Uff, nawet ja się przeraziłam, jak to powiedziała, bo w sumie jeszcze nic nie mamy dla Drugiego, ale potem przypomniałam sobie, że my nawet w połowie drogi nie jesteśmy. Jeśli Drugi trafi do nas w okolicach kwietnia/maja, to uznam to za szybko! 🙂 Dziękujemy za kciuki, ja trzymam kciuki za Twój wrzesień! :-*

    PS. 9 lat i 10 miesięcy – dogadują się? 😉

Read Next

O tym, jak jest

Sliding Sidebar

Facebook

Napisz do mnie

litermatka81@gmail.com

Fruzia & Rudolf

Opowieści pokryte kurzem

Ostatnie posty

Warto (prze)czytać

  • „The Unmumsy Mum Diary” Sarah Turner
  • „Piaskowa Góra” Joanna Bator
  • „Lukier” Malwina Pająk
  • „The Unmumsy Mum” Sarah Turner
  • „Third Culture Kids. Growing Up Among Worlds” David C. Pollock, Ruth E. Van Reken
  • „A ja żem jej powiedziała…” Katarzyna Nosowska
  • „Kora. A planety szaleją” Kamil Sipowicz
  • „First Steps in Parenting the Child Who Hurts. Tiddlers and Toddlers” Caroline Archer
  • „The Good Immigrant” edited by Nikesh Shukla
  • „Growing Up with Two Languages: A Practical Guide” Una Cunningham-Andersson, Staffan Anderson
  • „Życie Lali przez nią samą opowiedziane” Helena Karpińska, red. Jacek Dehnel
  • „Ślepnąc od świateł” Jakub Żulczyk
  • „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika” Stephen King
  • „The Woman Who Went to Bed For a Year” Sue Townsend
  • „Love in a Headscarf” Shelina Zhra Janmohamed
  • „Jeszcze jeden oddech” Paul Kalanithi
  • „Małe życie”Hanya Yanagihara
  • „Mali bogowie” Paweł Reszka
  • „Portrait in Sepia” Isabel Allende
  • „Dzieci Norwegii” Maciej Czarnecki „Idiopathy” Sam Byers
  • „The Last Time I Saw You” Elizabeth Berg
  • „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń” Nick Vujicic
  • „Mężczyźni bez kobiet” Haruki Murakami
  • „Dziennik Mai” Isabel Allende
  • „O śmierci i odrodzeniu” Lama Ole Nydahl
  • „Life After Life” Kate Atkinson
  • „How to Talk So Kids Will Listen and Listen So Kids Will Talk” Adele Faber, Elaine Mazlish
  • „Życie na pełnej petardzie” Ks. Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka

Subscribe to our mailing list

* indicates required