O naturze

Dodaj komentarz

Comment as a guest.

  1. Myślę, że człowieka nie da się tak jednoznacznie określić. Z natury to my mamy w sobie zarówno pierwiastek dobra, jak i zła. Poza tym pierwiastki mądrości i głupoty, szorstkości i czułości, poczucia humoru i ponuractwa, takie które otwierają nas na innych ludzi i te które każą się zamknąć na otoczenie… To czego akurat doświadczamy ze strony innych, to który pierwiastek w danej chwili wyjdzie na prowadzenie też zależy przecież od wielu czynników.
    Życzę Fruzi, żeby doświadczyła w życiu więcej dobra, niż zła. Może zamiast wpajać którąkolwiek z tych opcji, warto budować w niej otwartość na drugiego, fascynację człowiekiem, która pozwoli zobaczyć całe jego bogactwo?
    Twierdzenie, że z natury jesteśmy źli budzi mój sprzeciw, równie mocno, jak zakładanie że urodziliśmy się do tworzenia dobra (co i mi wpajano;p). Przekazywanie, którejkolwiek z tych opcji jakoś nas chyba zubaża. Mi najbliżej chyba do stwierdzenia, że ta nasza natura jest po prostu nie zbadana. Warto ją zgłębiać, analizować, ale już nie szufladkować, za to pozostawić miejsce dla pierwiastka tajemnicy i zaskoczenia:)

  2. Jak najbardziej się z Tobą zgadzam, tyle że trudno ochronić samego siebie przed takim myśleniem w chwilach, które uświadamiają ci, ile w tej ludzkiej naturze jednak jest tego złego pierwiastka. A mówiąc o złu, mam na myśli szeroką paletę naszych negatywnych cech, a przede wszystkim rozbuchany egoizm i ignorancję. Tak po ludzku, zwyczajnie czasem trafia mnie szlag, kiedy słyszę i widzę, co się dzieje wokół. I nie chodzi mi tylko o kwestie ekstremalnie ważne – wojny, dyskryminację, przemoc – ale te codzienne, w mniejszej skali, z którymi stykamy się w pracy i na ulicy. Nie masz tak czasem (na szczęście u mnie to stan przejściowy, bo jednak z lekkim wahaniem wciąż skłaniam się ku idealistom), że wydajesz osąd na całej ludzkości? Nie chcę szufladkować i bardzo się przed tym bronię, chodzi mi jedynie o to, że czasem bardzo trudno utrzymać w sobie poziom tej ufności i wiary w drugiego człowieka, choć i tak zdecydowanie łatwiej z pozycji człowieka siedzącego wygodnie na kanapie, we własnym domu, w teoretycznie bezpiecznym kraju. Dlatego potem podwójnie doceniam te momenty, kiedy dostrzegam, ile jest jednak tego dobrego pierwiastka wokół nas – patrz: Fruzia:-) Wszystkim wciąż opowiadam, ile dobra spotkało nas w życiu od innych ludzi. Co nie przeszkadza mi czasem wątpić globalnie.

    W jedno na pewno nie przestanę wierzyć – w to, że warto, mimo wszystko, czynić to dobro, jakkolwiek górnolotnie to zabrzmiało. I to akurat na pewno będziemy chcieli wpoić Fruzi.

  3. Mam tak, oczywiście, że mam:) Szlag mnie trafia, ciskam piorunami i cała moja otwartość dla odmienności i słabości ludzkiego charakteru idzie gdzieś w siną dal… Dziś akurat wiosna u mnie w głowie, więc ta wyważona, otwarta strona mojej osobowości bierze górę ☺️ Ale nie raz tracę cierpliwość dla głupoty i tego szeroko pojętego zła, którego pierwiastek i we mnie siedzi przecież, więc i dla siebie cierpliwość też czasem tracę;)
    Nie zmienia to jednak faktu, że mam coś w sobie, od zawsze, co każe mi szukać zrozumienia dla wszystkich i wszystkiego. Nie raz zaprowadziło mnie to moje zrozumienie w ślepy zaułek, bo nie każdy człowiek, w nie każdej sytuacji na nie "zasługuje", no ale tak już mam.
    Mój idealizm jeszcze całkiem niedawno mocno pielęgnowałam. Teraz ustępuje on często pola smutnemu realizmowi. Ale podobnie jak Ty wierzysz, że warto czynić dobro (dla mnie to nie brzmi górnolotnie, a przyzwoicie po prostu 😊) nadal jestem przekonana, że warto postępować w zgodzie ze swoimi ideałami, choćby realia otaczającego nas świata daleko od tych naszych ideałów odbiegały.

  4. Wzruszonam. Do szpiku.
    Dziękuję.

    Jeśli człowiek jest zły to i Fruzia, będąc człowiekiem, jest zła.

    Wolę arytmetykę dodatnią.
    Wy jesteście dobrzy.
    Fruzia jest dobra.
    Człowiek jest dobry.

    Trzymajmy się jasnej strony ulicy i pielęgnujmy tą jasność w Potomkach.

  5. Tego właśnie nam trzeba więcej – zrozumienia dla siebie nawzajem. Więc trzymaj tę wiosnę i ten idealizm, nie gub go, bo jeśli ja go niechcący kiedyś zgubię, będę potrzebować takich jak Ty, żeby naprowadzili mnie na właściwie ścieżki:-*

  6. To dzisiaj obie zrobiłyśmy sobie dzeń wzruszeń. Cmok!

    Nieeee, Fruzie, Grudki i inne Rudolfy to stworzenia wyjątkowe, których wartość nie podlega niczyim wahaniom nastrojów;-)

    Masz rację, zostańmy po jasnej stronie mocy.

  7. Ja myślę, że nikt nie rodzi się z gruntu zły. Przecież najsampierw jesteśmy czystą kartką, która zamalowywana kolejno przez różne doświadczenia, po latach zaczyna dawać pewien obraz. Czasem w pozytywnym klimacie, mieniący się różnorodnością kolorów, niekiedy jedynie poprzecinany burościami, a czasem zdarza się szaro-czarny i ponury negatyw…

    Lata będą mijały, Fruzia będzie dorastała, każdego dnia będziecie poznawali ją coraz lepiej i intuicyjnie będziecie ją uczyć otaczającego świata, a póki co cieszcie się tym, że jest jeszcze tego wszystkie nieświadoma, taka niewinna, jak również tym, że czeka Was rodzinny wypoczynek w Polsce. 🙂

  8. Tak, to prawda, rodzimy się jak czysta kartka, a jednak niektórzy, pomimo względnie dobrych życiowych doświadczeń (bo któż nie ma tych kiepskich? abstrahuję teraz od prawdziwego hardcoru) mają jakby wrodzone predyspozycje do czynienia paskudztwa. Ale oczywiście wiem, o jaki przekaz Ci chodzi i zgadzam się z Tobą, trzymajmy się pozytywów.

    (Choć bedę też upierać się przy jednym – od czasu do czasu nie zawadzi spojrzeć na ten świat z perspektywy realisty, a nie jedynie przez zamazane szkła optymizmu. Chyba dzięki temu można przyjrzeć się też samemu sobie, a w kontekście dzieci – ochronić je przed szokiem i uwrażliwić na krzywdę innych.)

    Wypoczynek… jest dopiero (już?) na trzecim miejscu mojej listy. 1. Zacząć pracę i nie stracić jej po pierwszej nocce, na której złapią mnie chrapiącą pod łóżkiem jakiegoś seniora; 2. Zobaczyć na własne oczy paszport Fruzi; 3. Lecieć (15 miesiącach od ostatniej wizyty). Ach!

Read Next

O nocnej zmianie bluesa

Sliding Sidebar

Facebook

Napisz do mnie

litermatka81@gmail.com

Fruzia & Pyśka (+ Big Baby)

dav

Rudolf

dav

Opowieści pokryte kurzem

Ostatnie posty

Warto (prze)czytać

  • „The Unmumsy Mum Diary” Sarah Turner
  • „Piaskowa Góra” Joanna Bator
  • „Lukier” Malwina Pająk
  • „The Unmumsy Mum” Sarah Turner
  • „Third Culture Kids. Growing Up Among Worlds” David C. Pollock, Ruth E. Van Reken
  • „A ja żem jej powiedziała…” Katarzyna Nosowska
  • „Kora. A planety szaleją” Kamil Sipowicz
  • „First Steps in Parenting the Child Who Hurts. Tiddlers and Toddlers” Caroline Archer
  • „The Good Immigrant” edited by Nikesh Shukla
  • „Growing Up with Two Languages: A Practical Guide” Una Cunningham-Andersson, Staffan Anderson
  • „Życie Lali przez nią samą opowiedziane” Helena Karpińska, red. Jacek Dehnel
  • „Ślepnąc od świateł” Jakub Żulczyk
  • „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika” Stephen King
  • „The Woman Who Went to Bed For a Year” Sue Townsend
  • „Love in a Headscarf” Shelina Zhra Janmohamed
  • „Jeszcze jeden oddech” Paul Kalanithi
  • „Małe życie”Hanya Yanagihara
  • „Mali bogowie” Paweł Reszka
  • „Portrait in Sepia” Isabel Allende
  • „Dzieci Norwegii” Maciej Czarnecki „Idiopathy” Sam Byers
  • „The Last Time I Saw You” Elizabeth Berg
  • „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń” Nick Vujicic
  • „Mężczyźni bez kobiet” Haruki Murakami
  • „Dziennik Mai” Isabel Allende
  • „O śmierci i odrodzeniu” Lama Ole Nydahl
  • „Life After Life” Kate Atkinson
  • „How to Talk So Kids Will Listen and Listen So Kids Will Talk” Adele Faber, Elaine Mazlish
  • „Życie na pełnej petardzie” Ks. Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka

Subscribe to our mailing list

* indicates required